Chyba jestem nienormalna. Piszę posta, właśnie tutaj. A może po prostu sentymentalna?
Co jakiś czas tu powracałam, żeby popatrzeć na stare śmieci, lecz tym razem postanowiłam zostawić jakiś ślad.
Dodałam coś tu ostatnio trzy lata temu. Nie liczę na to, że ktoś to przeczyta. Większość moich dawnych czytelników pousuwała konta, blogi, stworzyła coś nowego lub kompletnie odcięła się od blogosfery, Rozumiem to, bo zrobiłam podobnie. Tak wiele się zmieniło.
Łatwo się domyśleć, że kiedy pisałam The Bella World byłam strasznie młoda. Miałam 12/13 lat, szósta klasa podstawówki. Mało widziałam o życiu, a jeszcze mniej o zasadach ortografii (jak czytam stare wpisy, to chce mi się płakać, serio, to boli).
Moje ulubione wpisy to te o książkach. Pisałam, że kocham sagę "Zmierzch". Szczerze mówiąc, do dzisiaj całej nie przeczytałam, jest straszna.
Choć wydaję się, że dużo wyolbrzymiałam, gdy pisałam o mojej starej klasie, o tym jaka jestem smutna, samotna i załamana, nie do końca tak było. Teraz, gdy jest po wszystkim, wiem, że tak naprawdę ten okres mogę nazwać naprawdę strasznym. Zniszczył mnie. Udawałam, próbowałam się dopasować. Straciłam całe poczucie własnej wartości, jakąkolwiek pewność siebie oraz wiarę w ludzi. Niedawno znów zaczęłam to odzyskiwać. Dopiero od połowy zeszłego roku coś się zmienia. Jest lepiej. Znalazłam prawdziwych przyjaciół. Prawdziwych, nie fałszywych, chwilowych. Jak na ironie, one są takie jak ja, je też zwiedli inni. Teraz razem się odbudowujemy. Nie jest idealnie, monetami bardzo ciężko, ale i tak cieszę się, że nie jest tak jak wcześniej.
Znalazłam wiele pasji. Rozwinęło się moje pisarstwo, choć i z tym były problemy. Nie chciałam, nie mogłam, nie potrafiłam, bałam się. Ale się udało. Próbuję pisać każdego dnia. Patrzę na moje słowa w odstępach czas i widzę postępy. Poza tym dużo czytam, oglądam filmy i słucham coraz to więcej muzyki. Rozwijam się i robię to, co sprawia mi przyjemność.
Chciałabym powiedzieć, że nieważne jak źle jest, jak wiele rzeczy nam odbiorą, zakażą i powiedzą "nie". Mogą nas obrażać, poniżać, wyśmiewać, ale to minie. Będzie się wydawało, że nie, ale to nieprawda, minie. Musimy pocierpieć, a potem jest tylko lepiej. Zasługujemy na to.
Jeszcze jedno. Iza. Moja dawna przyjaciółka. Rzadko ze sobą rozmawiamy. Nasze drogi rozeszły się dawno temu, jeszcze przed założeniem The Bella World. Każda ma własne życie. Czasami nie warto na siłę wracać do tego co już się skończyło. Mamy wspaniałe wspomnienia i to powinno wystraszyć. Ludzie pojawiają się i znikają z naszego życia. Wszystko wciąż się zmienia. Mija jedno, nadchodzi drugie. Trzeba dać się ponieść.
Teraz kończę gimnazjum i wiem, że przede mną wiele nowego. Pozostało czekać i iść dalej. Za kilka lat pewnie wrócę tutaj znowu i będę miała jeszcze inne zdanie i pogląd na to wszystko. Ale chyba właśnie tak działa życie.
Teraz kończę gimnazjum i wiem, że przede mną wiele nowego. Pozostało czekać i iść dalej. Za kilka lat pewnie wrócę tutaj znowu i będę miała jeszcze inne zdanie i pogląd na to wszystko. Ale chyba właśnie tak działa życie.
Jeśli to czytasz, dziękuję. Dziękuję za wsparcie, które mi dawałeś mi kilka lat temu. Miałeś wpływ na to jak wygląda moje życie teraz. Nie wiem czy znałeś The Bella World wcześniej, jesteś tu celowo czy przypadkiem. Cieszę się, że tu jesteś. Nie wymagam komentowania czy tych rzeczy, to już nie te czasy. Pod postem znajdują się reakcje "przeczytałem" i "przeczytałam", kliknij którąś z nich, zostaw dla mnie ślad. Mały gest, o którym szybko zapomnisz i pójdziesz żyć dalej. I dobrze, tak trzeba. Nie można odtwarzać wciąż na nowo tego co już minęło.
Wasza na zawsze,
Bella Blogoholiczka
PS Z blogoholizmu się nie wyrasta, if you know what I mean.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję ^^