Sorry. Pierwsze słowo, które ciśnie mi się teraz na usta. Czemu ? Bo znów mnie nie było, a wy czekaliście za co wielkie wam dzięki. A teraz przejdę do tematu posta...
Siedziałam sobie na ławce z dwoma innymi osobami czekając na swoją zagrywkę. Byłam ostatnia w kolejce. Weszedł na boisko pierwszy człowieczek. Od razu się poddał, specjalnie zrobił błąd i wszedł następny. Nigdy piłka po jego zagraniu nawet nie dolatywała do siatki, ale ten był pewny, że mu się uda. Nie wyszło mu jednak, ale rzekł "następnym razem się uda". Potem przyszła kolej na mnie. Zagrywka nigdy mi nie wyszła, dobrze o tym wiedziałam, ale wchodzą na boisko myślałam, że się to zmieni.
Marzenia...
Bella
P.S. A wy jesteście kim ? Jak patrzycie na świat ?
Siedziałam sobie na ławce z dwoma innymi osobami czekając na swoją zagrywkę. Byłam ostatnia w kolejce. Weszedł na boisko pierwszy człowieczek. Od razu się poddał, specjalnie zrobił błąd i wszedł następny. Nigdy piłka po jego zagraniu nawet nie dolatywała do siatki, ale ten był pewny, że mu się uda. Nie wyszło mu jednak, ale rzekł "następnym razem się uda". Potem przyszła kolej na mnie. Zagrywka nigdy mi nie wyszła, dobrze o tym wiedziałam, ale wchodzą na boisko myślałam, że się to zmieni.
Marzenia...
Bella
P.S. A wy jesteście kim ? Jak patrzycie na świat ?