środa, 23 stycznia 2013

Sen Elizabeth

Wstęp

Sen jest czymś wspaniałym, do końca nie zbadanym. Są koszmary i takie, których szkoda zapomnieć. Zazwyczaj jednak większość ludzi nie pamięta o czym śniło, ale ja nie. Co noc w mojej głowie rodzi się nowa historia. Wszystko się dzieję na magicznym nieznanym nikomu lądzie pełnym magii, szczęścia i tęczy. To jest mój mały świat, do którego na pewno nigdy nie trafie, nie zamieszkam, ale tak
często o nim marzę, że wierzę w niego i w całą tą moc która w nim spoczywa. Każdego dnia myślę, że wróżki naprawdę istnieją i ciągła tęcza i ciągła radość, smutkiem nigdy nie zmącona no i te wspaniałe czary...

----------------------------------------------------------------------------

Rozdział 1

Lekki wietrzyk targał moje
długie marchewkowe włosy. Do uszu wlatywały mi piękne melodie ptasich śpiewów.
Słychać było szum pobliskiego potoku zakończonego skalistym wodospadem. W lesie
panował cudowny, odprężający nastrój. Kochałam tam zawsze przebywać, ale kiedy
słońce powoli zmieniało barwę i chyliło się ku zachodowi wiedziałam, że muszę wracać
na kolację do domu.

Gdy uchyliłam lekko otwarte drzwi poczułam aromatyczny
zapach jedzenia. Wchodząc do kuchni zwróciłam uwagę na wujka w zabawnym fartuchu z wielkim uśmiechem na twarzy. Po chwili i on mnie dostrzegł, ucałował w czoło.
- Cześć mała, jak tam las ? – spytał.
- Jak zwykle o tej porze roku – pięknie. Bardzo się cieszę, że mieszkamy tak blisko pięknego miejsca – odpowiedziałam w zachwycie. Wujek z zaciekawieniem zaczął słuchać mojego krótkiego opisu przyrody. Nagle oboje poczuliśmy zapach spalenizny. Ja urwałam moje opowiadanie, a wujek czym prędzej podbiegł do kuchenki i zaczął energicznie machać ścierką nad kolacją, która już nie
wyglądała zbyt apetycznie.
- Proszę, oto brokuły w spalonym sosie serowym – powiedział wujek tuż po tym jak przestał ratować potrawkę i włożył mi oraz sobie papkę na talerz.
- Dziękuję, smacznego - odpowiedziałam udając wielką chęć do zjedzenia owego danie. Wujek jednk, znajac mnie bardzo dobrze, podszedł do lodówki i spytał:
- Kanapki ?
Kiwnęłam zawstydzona, nieśmiało głową.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję ^^